Przegląd horrorów na PlayStation (PSX)


Zombiaki, wilkołaki, wampiry, wiedźmy, duchy, dzikie zwierzęta, demony, mutanty, dinozaury, psychopaci – to oni przede wszystkim budują atmosferę grozy w filmach, książkach i grach wideo. Horrory mogą wywoływać strach, a nawet obrzydzenie. Gry wideo choć nie mają jeszcze takiego realizmu jak filmy, to mają jedną cechę, która pozwala bać się jeszcze bardziej – interaktywność. Rozkwit gier horrorowych nastąpił na konsoli PlayStation. Najbardziej znane serie to oczywiście Resident Evil i Silent Hill, zapoczątkowane na pierwszej konsoli PlayStation a tworzone do dziś. Na ich podstawie na chwilę obecną stworzono już 5 filmów kinowych, a dwa kolejne ujrzą światło dzienne w ciągu najbliższych miesięcy. My jednak postanowiliśmy przybliżyć graczom także te mniej znane horrory na „szaraka”. Stworzyliśmy przegląd horrorów na PSX. Zaklasyfikowanie pewnych tytułow do horrorów stwarza pewne problemy. Są gry mające więcej lub mniej wspólnego z horrorami. Z tego powodu wielu z was może uznać, że pewnych gier brakuje w artykule, a inne pojawiły się wręcz niepotrzebnie. Lekkich kontrowersji nie unikniemy, ale tak już musi pozostać. Dodam jeszcze, że nad tekstem pracowały 3 osoby, stąd sposób opisu poszczególnych tytułów może się od siebie różnić. Opisy są uporządkowane w kolejności alfabetycznej.


Aconcagua – Jest to survival horror, gdzie w gatunkach tego typu głównym celem jest utrzymanie bohatera przy życiu. I tak jest również i w tym przypadku. Akcja gry jest osadzona w fikcyjnym kraju Meruza, który jest w trakcie zawirowań politycznych w wyniku działań ruchu niepodległości. Gra rozpoczyna się, kiedy lot trzydziestotrzyletniego działacza politycznego zostaje przerwany w skutek detonacji bomby zegarowej przez terrorystów. W skutek tych wydarzeń samolot rozbija się w pobliżu szczytu górskiego Aconcagua. Tylko pięciu pasażerów przeżywa katastrofę i wtedy przejmujemy kontrolę nad głównym bohaterem, który postanawia doprowadzić wszystkich bezpiecznie do cywilizacji. Pomocne okażą się tym przedmioty jakie będziemy mogli wydobyć z wraku. Jednak sytuacja pogorszy się, kiedy terroryści będą chcieli wyeliminować ocalałych. Gra została wydana niestety tylko w Japonii.


Alone in the Dark: Jack is Back – Jest to specjalny port Alone in the Dark 2 dla PSX. W Stanach gra została wydana z podtytułem One-Eyed Jack’s Revenge. Gra mocno się już przestarzała. Zacznijmy od grafiki, to jest jakaś porażka. Mam wrażenie, że producent wręcz się starał, by od strony wizualnej gra prezentowała się tak dziadowsko. Ale grafikę można jeszcze przeboleć, znacznie gorzej jest ze sterowaniem. To sterowanie jest największym mankamentem wielu survival horrorów, a w przypadku tej części Alone in the Dark jest tym, co skutecznie odbiera nam wszelkie chęci do grania. Lecą na ciebie trupy, ty choć doskonale wiesz co trzeba zrobić, a nie możesz tego uczynić. Na szczęście druga odsłona Alone in the Dark na PlayStation jest już znacznie lepsza.


Alone in the Dark 4: The New Nightmare – Jest to czwarta część survival horroru z serii Alone in the Dark. Na samym starcie mamy do wyboru jedną z dwóch postaci. Prywatnego detektywa Edwarda Carnby lub Aline Cedrac, piękną profesor pracującą na uniwersytecie. Przybywają oni na Wyspę Cieni w celu rozwikłania śmierci Charlesa Fiske. Akcja gry rozgrywa się w nastroju strachu i mroku, a także sama zabawa posiada wciągającą fabułę. System posiadanych broni jest trochę przesadzony, bo z czasem będziemy mieli do dyspozycji karabin maszynowy, wyrzutnie rakiet czy miotacze płomieni. Jednak na szczęście nie zawsze będziemy mieli wystarczającą ilość amunicji, wiec przyjdzie nam ją oszczędzać po prostu unikając walki.


Blade – Trylogia Blade z Wesley Snipesem w roli głównej należy do jednych z najbardziej rozpoznawalnych filmów o wampirach powstałych w ostatnich kilkunastu latach. Blade: Wieczny Łowca trafił do kin w 1998 roku. 2 lata później na PlayStation wyszła gra na podstawie filmu wyprodukowana przez Hammerhead. Blade na PSX to gra akcji z widokiem z perspektywy trzeciej osoby. Nasz wampir posiada spory arsenał broni, a i przyłożyć potrafi, głównie korzysta się jednak z broni palnej. Blade ma bardzo mroczny klimat, stąd na ekranie dominują ciemne kolory (bohater zresztą też nie jest biały). Muzyka to techno, co niektórych może przyprawić o niezły ból głowy. Podsumowując – dość średni tytuł, ale fani strzelanek się odnajdą.


Blood Omen: Legacy of Kain – To pierwsza część przygodowego horroru z elementami RPG wyprodukowanego w 1996 roku przez Silicon Knights. Blood Omen to rozgrywka wykonana w technologii 2D z kamerą ustanowioną na widok z lotu ptaka. Wcielamy się w niej postać tytułowego Kaina, który został zabity przez bandytów. Jednak zdołał wrócić do życia jako wampir dzięki magii nekromanty o imieniu Mortanius. Za zadanie ma postawione uratowanie krainy Nosgoth jak i dokonanie zemsty na swoich oprawcach. Droga głównego bohatera będzie wiodła przez różne krypty, domy, czy zamki. Nasz arsenał będzie składał się z broni białej jak i czarów. Choć Blood Omen ma grafikę rodem ze SNES’a to gra się aż tak nie przestarzała.


Chaos Break – Po obejrzeniu intra myślałem, że będzie to niezła gra, ale później zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. W Chaos Break wybieramy jedną z dwóch postaci – faceta Ricka lub babkę o imieniu Mituki. Akcja toczy się na wyspie, w laboratorium opanowanym przez dziwaczne potwory. Skąd my to znamy… Ale tu zaskoczenie – nie ma renderowanych teł, jest grafika 3D, nawet kamerą możemy lekko obracać. Nie jest to jednak plus, bo rozgrywka jest spartaczona. Możemy coś tam strzelić, coś tak kopnąć, otworzyć drzwi, zebrać przedmiot, ale nie sprawia to żadnej przyjemności. Grafika też zaczyna denerwować, co z tego, że 3D, jest strasznie prosta i nieudanie stylizowana na mangową. Omijaj tę grę szerokim łukiem.


Clock Tower – Ten horror od Human Entertainment to już klasyka. Clock Tower to gra typu point and click z fajną historią i niezłym klimatem. Ta gra naprawdę straszy, a osobnikiem, który za tym stoi, jest Scissorman – szalony morderca posługujący się wielkimi nożycami. Twoim zadaniem jest go powstrzymać, a zarazem nie stać się jego kolejną ofiarą. Dodam jeszcze, że akcja gry toczy się w Norwegii. Psychopatyczny morderca w kraju fiordów… Niestety, skąd my to znamy.


Clock Tower 2: The Struggle Within – Tu główną bohaterką jest japońska dziewczynka (oczywiście w spódniczce, jakżeby inaczej), która przyjeżdża do wujostwa. Niestety, zamiast ciotki i wujka, zastaje tam nogę wystającą z kibla i żółtą krew. Dom jest opętany przez wszystko najgorsze co możliwe. I weź tu człowieku bądź mądry i pisz wiersze… Rozgrywka się nie zmieniła, dalej jest to strasząca zewsząd przygodówka point and click. Grafika nie uległa poprawie, a możliwości PSX są znacznie większe. Gra nie jest zła, ale poprzednia część sprawia jednak lepsze wrażenie.


Countdown Vampires – Gra została wydana przez firmę Bandai. Jak najkrócej można opisać ten tytuł? Jest to trochę gorszy Resident Evil z wampirami zamiast zombiaków. Nic jednak nie przebije intra. Impreza VIP-ów, są tancerki erotyczne. Nagle zaczynają się palić, a potem zamiast zostać zgaszone wodą, zostają oblane dziwną cieczą. W wyniku tego zmieniają się w wampiry i rozpoczynają polowanie na gości. Nam pozostaje wcielić się w rolę policjanta, który chodzi z gołą klatą i pistolecikiem. System gry jest identyczny jak w Residentach 1-3. Mamy renderowane tła, na których się poruszamy. Do naszych przeciwników strzelamy, a jakżeby inaczej. Nie ma czosnku czy osikowych kołków. Countdown Vampires to klon Resident Evil. Są gry lepsze od tej, ale nie oznacza to, że jest ona jakimś chłamem. Jeśli jesteś fanem gatunku survival horror tytuł ten może Ci przypaść do gustu, tym bardziej, że ma dość wciągającą fabułę.


D – Gra to stara, bo z 1995 roku, i dość mało znana. Szanowany doktorek, dyrektor szpitala w Los Angeles, staje się masowym morderca. Jego córka Laura dowiedziawszy się o tym, postanawia wkroczyć do szpitala i dowiedzieć się, co za szatan wstąpił w jej tatusia. Tam przenosi się jak gdyby do innego wymiaru. D polega na rozwiązywaniu zagadek, nie ma tu walki. Mamy widok z oczu bohatera, a właściwie bohaterki. Gra ma nieco archaiczną grafikę 3D, Laura wygląda jak manekin. Ale klimat horrorowy został oddany dość wiernie, dźwięk i muzyka odgrywają tu niebagatelną rolę. Dodam jeszcze, że oglądanie filmików stanowi tu niemal połowę całej rozgrywki. Podsumowując – widać, że jest to gra z początków ery PlayStation.


Deathtrap Dungeon – Ciekawostką jest to gra powstała na bazie gamebooka Deathtrap Dungeon autorstwa Iana Livingstone’a. A czym jest gamebook? To interaktywna książka, w której czytelnik staje się w pewien sposób bohaterem, bo wpływa na losy bohatera/bohaterów poprzez wybór określonych decyzji. Wracając do samej gry, mamy tu widok z perspektywy trzeciej osoby, bardzo podobny do tego w serii Tomb Raider (w końcu to gry od Eidos Interactive). Deathtrap Dungeon w porównaniu do Tomb Raidera jednak znacznie bardziej straszy i cechuje się średniowiecznym klimatem fantasy, akcja gry toczy się w zamku. Sterowanie jest niestety takie sobie. Grać się da, ale Deahtrap Dungeon żadnym arcydziełem nie jest.


Dino Crisis – To survival horror wydany w 1999 roku przez Capcom, który jest znany z takich tytułów jak Devil May Cry, Mega Man, czy choćby Resident Evil. Ta ostatnia seria jest podobna do Dino Crisis, z tym wyjątkiem, że tu mamy za przeciwników dinozaury, a tam hordy nieumarłych. Ponadto mamy przesłanki do tego, że możemy przypuszczać, że akcja obydwu tytułów rozgrywa się w jednym świecie, gdyż w Dino Crisis są skrzynki z oznaczeniem organizacji Umbrella. Co do fabuły, to agencja S.O.R.T wysyła na wyspę swoich agentów (Regina, Rick, Gail i Cooper) w celu schwytania doktora Kirka. Na miejscu członkowie grupy odkrywają, że będą musieli stawić czoła wielkim gadom, które powinny wyginąć dawno temu.


Dino Crisis 2 – To druga część serii Dino Crisis, wydana w 2000 roku. W grze mamy dwie grywalne postacie. Najpierw sterujemy Dylanem Mortonem, a w dalszej części Reginą która jest nam znana z pierwszej części. Ów bohaterowie na wstępie mają dwa podstawowe rodzaje broni. Jedna sprawdza się w walce bezpośredniej a druga pozwala utrzymać dystans między nami a przeciwnikiem. Sama gra jest podzielona na około 13 poziomów i na każdym z nich za zabicie gadów dostajemy punkty, które na końcu można wymienić w komputerowym terminalu na amunicję i bronie.


Dracula: Resurrection – Dracula lub jak kto woli Drakula, w grach wideo kojarzy się przede wszystkim z serią Castlevania. Są też oczywiście gry, które bezpośrednio skupiają się na postaci najsłynniejszego z wampirów. Dracula: Resurrection to tytuł wydany w 2000 roku. Akcja toczy się 7 lat później niż fabuła książki Brama Stokera. Kierujemy tu Jonathanem Harkerem, który wyrusza do Transylwanii, by odnaleźć swą żonę. Dracula: Resurrection to przygodówka typu point and click – trzeba myśleć i kombinować co wybrać, gdzie pójść, jakiego przedmiotu użyć, do kogo zagadać. Podczas gry mamy widok z oczu bohatera, ale występują też liczne scenki filmowe (FMV) z podkładanymi głosami. Klimat jest oddany bardzo fajnie i całkiem realistycznie. Gra znajduje się na dwóch CeDekach, choć nie jest zbyt długa. Za pierwszym razem można ją ukończyć w kilka godzin.


Dracula: The Last Sanctuary – Jest to bezpośrednia kontynuacja poprzedniej części Draculi. Intrem początkowym jest tutaj nawet ostatni filmik jaki występuje w Zmartwychwstaniu. W poprzedniej części musieliśmy odnaleźć i uwolnić Minę Harker, tym razem trzeba dorwać samego Hrabię, który poważnie ingeruje we wzorowe pożycie małżeńskie Harkerów. Gameplay pozostał niemal bez zmian – dalej jest to gra typu point and click. Jest jednak więcej zwrotów akcji, więcej zagadek, a klimat horroru jest lepiej oddany. Również sama fabuła jest bardziej interesująca w stosunku do poprzednika. Gra jest moim zdaniem nieco lepsza od Dracula: Resurrection, lecz osoby nie lubiące tego typu gatunków stwierdzą, że to wciąż ta sama gra co „jedynka”. I trochę prawdy w tym także będzie.


Echo Night – Jest to mało znana gra typu point and click wyprodukowana przez From Software. Już w pierwszej chwili kontaktu z grą zauważysz, że jest to bardzo mroczna produkcja, a fabuła jest nieźle pokręcona. I tu jest kwestia, czy podoba ci się to, czy nie? Echo Night ma specyficzny klimat, nawet jak na grę horrorową. Wcielasz się w rolę Richarda Osmonda. Musisz się dowiedzieć, co stało się z zaginionym ojcem głównego bohatera. Gra zawiera liczne zagadki, warto nadmienić także, że posiada ładnie zrobione lokacje. Mam jeszcze 2 wiadomości: dobrą i złą. Dobra to taka, że na PSX jest jeszcze Echo Night 2. Zła to taka, „dwójka” nie została wydana nigdzie poza granicami Japonii.


Evil Dead: Hail to the King – Horror od THQ wydany w 2000 roku. Gra powstała na motywach jednej z najbardziej znanej serii filmów-horrorów Evil Dead (Martwe Zło). Wcielamy się w rolę Ashley Williamsa, który w jednej ręce ma broń, a zamiast drugiej ręki ma piłę. Filmy Evil Dead poza elementami horroru miały trochę z komedii. W grze jest podobnie. Nasz bohater staje do walki z zombiakami oraz wszelkiego typu demonami. Akcji jest naprawdę dużo. Właściwie to cały czas trzeba walczyć, nie ma za wiele chwil wytchnienia. Niestety, sterowanie jest skopane, co powoduje, że ta wojenka mi przyjemności nie sprawiała, a stała się udręką. Kreatury pojawiają się zewsząd, materializują się z niczego i potrafią Cię gonić. A najbardziej wkurza jak chcąc się obrócić o 180 stopni obracasz się o np. 246 stopni i biegniesz w innym kierunku niż zamierzałeś. Trzeba przyznać, że grafika jest niezła. Poruszamy się oczywiście po renderowanych tłach. Podsumowując – kolejny klon Residenta z grywalnością na średnim poziomie.


Hellnight – Jest to horror, którego akcja rozgrywa się w podziemiach Tokio. Gra została wydana w Japonii pod tytułem Dark Messiah, w USA z kolei w ogóle nie została wydana. W grze mamy widok z perspektywy pierwszej osoby (z oczu bohatera). Klimat jest straszny i mroczny. Grafika niestety nie powala, jest po prostu słaba. Na szczęście są jeszcze wstawki FMV, a muzyka jest niezła, co pomaga w budowaniu tego specyficznego dla gier horrorowych nastroju. Mi osobiście nie podoba się też fakt, że w Hellnight nie mamy możliwości zrobienia sieczki z przerażających kreatur, zdani jesteśmy na ucieczkę. I tak musimy uciekać, uciekać, a gdy się zmęczymy, to trzeba iść lub odpocząć. Gra jest przez to nudna, zupełnie pozbawiona dynamiki. To nie jest typowy horror typu point and click, ale zawiera elementy tego gatunku i do fanów tego typu gier jest adresowany.

Data dodania: 14 sierpnia 2012Autor: Redakcja EmuSite

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Copyright by EmuSite Team; 2006-2017
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka