Romancing Sa-Ga 3

   Firma Square, potentat w dziedzinie gier fabularnych wypuszcza w 1995 roku kolejnego jRPG na konsolę Super Nintendo. Romancing Sa-Ga 3, bo o niej mowa, bardzo się różni od innych gier tego typu wydanych w tym czasie. Różnice te dostrzegalne są już na etapie tworzenia postaci. Otóż możemy naszego wyboru dokonać pomiędzy aż ośmioma postaciami (4 postacie męskie i 4 żeńskie), a co najważniejsze wybór ten nie ogranicza się tylko do wyglądu naszego bohatera, ale ma znaczenie co do przebiegu dalszego scenariusza gry.


Romancing Sa-Ga 3 – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Warto wspomnieć o ciekawym systemie walki, który nie wszystkim przypadnie do gustu, ale ja uważam, że jest ciekawy i oryginalny. Punkty życia po każdej walce odnawiają się na maksymalny poziom, a działanie trucizn, czy inne zmiany statusu, są niwelowane po końcu walki. Nasza postać posiada też poziom żyć. Jeżeli w porę nie użyjemy specjalnej mikstury lub nie odpoczniemy w gospodzie, a poziom ten spadnie do zera, to postać zginie naprawdę i będziemy musieli poszukać innej na jej miejsce. Teraz przejdźmy już do samej walki. Możemy w niej brać udział na dwa sposoby. Po pierwsze możemy w niej sami uczestniczyć tak jak w większości RPG’ów wydanych na SNES’a lub wydawać naszej drużynie rozkazy jak dowódca, jednak wtedy nie uczestniczymy w bezpośrednim starciu. Stratę tę rekompensują ataki i czary grupowe.


Romancing Sa-Ga 3 – screeny (kliknij, by powiększyć)

   O nich pomówimy później, a teraz zajmijmy się zwykłymi atakami. Każda z broni jaką używamy jest podzielona na kilka grup: miecze kilku rodzajów, topory, maczugi, łuki; a każda z tych grup broni otwiera nam drogę do sporej liczby umiejętności. Po każdym pojedynku może nam wzrosnąć mistrzostwo w broni jaką używamy, a dzięki temu nie tylko będziemy zadawać większe obrażenia, ale dostaniemy dostęp do nowych coraz potężniejszych ataków. Z takiego rozwiązania wynika bardzo logiczny wniosek, a mianowicie tak jak w życiu gdy osoba, która włada przez dłuższy czas np. mieczem i zamieni go na topór, to będzie musiało upłynąć trochę czasu zanim nauczy się nim tak samo dobrze posługiwać jak mieczem. Bardzo ciekawie rozwiązano kwestie nowych umiejętności, których postacie uczą się same podczas walk, a nie tak jak w innych RPG’ach podczas skoku postaci na wyższy poziom. Tak na marginesie tu postać nie awansuje na wyższy poziom, bo nie ma doświadczenia – zwiększają się natomiast jej współczynniki.

   Wróćmy teraz do ataków grupowych. Można je używać tylko w trybie dowódcy. Tak samo jak zwykłych ataków postacie uczą się ich same podczas starć, a wykonywać je mogą od dwóch do nawet pięciu członków drużyny. Nie muszę mówić, że sieją one spustoszenie w szeregach wrogów. Aby mieć dostęp do tych naprawdę potężnych, takich jak Galaxy trzeba znaleźć specjalną książkę, aby się ich nauczyć.


Romancing Sa-Ga 3 – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Pamiętacie losowe pojedynki w innych jRPG’ach? Tutaj ich nie ma. Każdego przeciwnika widać na planszy i jeśli mamy szczęście możemy go po prostu ominąć. Przyznacie, że to dobry pomysł. Ciekawie też rozwiązano mapę świata. Jeśli chcemy dotrzeć do jakiegoś miejsca i jest ono na mapie to wystarczy kliknąć na nie. Koniec z długimi wędrówkami od miasta do miasta.

   Następnymi zaletami Romancing Saga 3 jest ogromna nieliniowość fabuły. Po prostu wędrujemy tam gdzie mamy ochotę, a wrogowie dostosowują się do naszej siły. Warto wspomnieć o licznych questach na które natkniemy się podczas naszej podróży. Nie znam innego tego typu tytułu na SNES’a, w którym jest ich tak dużo. Poza tym są one bardzo oryginalne (przykład: pewną wioskę nęka smok – niby nic, ale jeśli będziemy ciągle zwlekali z pomocą mieszkańcom to w końcu smok ją zniszczy).

   Teraz nadszedł czas, żeby wspomnieć coś o muzyce i grafice. O ile muzyka jest bardzo dobra i pasuje do klimatu gry, o tyle grafika mogłaby być lepsza. Szczególnie gdy porównamy ją do wydanej rok wcześniej Tales of Phantasia.

   Podsumowując, jest to jeden z najlepszych jRPG’ów na konsolę Super Nintendo. Warto dodać, że gra ukazała się tylko w Japonii, ale od czego są fani. Dzięki nim możemy pograć w angielską wersję Romancing Sa-Ga 3. I oto kolejny dowód wyższości emulacji nad konsolą, bo mając konsolę musielibyście grać w wersję japońską. Warto ściągać i zagrać!
 

  TYTUŁ GRY:
   Romancing Sa-Ga 3

PRODUCENT:
  SquareSoft

WYDAWCA:
  SquareSoft

GATUNEK:
  RPG

DATY PREMIERY:
  SNES
– 11.11.1995 (Japonia)

Data dodania: 3 sierpnia 2006Autor: godone


Copyright by EmuSite Team; 2006-2020
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka