God of War III

   Mitologia grecka znana jest każdemu uczniowi szkoły średniej, gdyż książka Parandowskiego wpisana jest do kanonu lektur obowiązkowych. I nie tylko lektury, to coś co musimy zaliczyć. Ludzie z Santa Monica wypuścili na rynek ‚nadobowiązkowy exclusive’ God of War III wieńcząc tym dzieje najbardziej krwawego boga wojny jaki stąpał po tym świecie i pozostawiając po sobie tylko chaos. Czy GoW III spełnił oczekiwania milionów graczy? Przeczytajcie i sami się przekonajcie.

   Jeżeli pamiętacie, to II część historii o Kratosie kończy, gdy ten wraz z tytanami atakuje górę Olimp. I tak o to na ramieniu Gai forsujemy siedzibę bogów, z Zeusem na czele. Niestety, mieszkańcy Olimpu są zbyt silni i jesteśmy zmuszeni ponieść klęskę, co jak się okazuje jest punktem zwrotnym naszej historii. Ojciec posyła Kratosa do Hadesu, pozbawiając go całej witalności, lecz żądza zemsty jest tak wielka, że bogowi wojny po raz kolejny udaje się oszukać śmierć i wraz ze sprzymierzoną Ateną, która udoskonala naszą broń w Ostrza Wygnańca, wyruszamy w podróż, której celem jest zdobycie mocy Olimpu oraz zlikwidowanie pozostających przy życiu bogów.

   Czy najnowsza część God of War w swojej rozgrywce różni się od poprzedniczki? Tak naprawdę to nie, gdyż twórcy nie zmienili pod tym względem prawie nic. Tak jak wcześniej mamy dwa przyciski – kwadrat, trójkąt – które służą do ataku, kółko odpowiadające za chwyt lub wykończenie przeciwnika, prawy analog służy do robienia uników, a reszta guzików ma te same funkcje co kiedyś wzmocnione ataki, czary, etc. Napisałem prawie, bo ukazuje się nam podczas strzelania z łuku nowy pasek, który w odróżnieniu do II części jest odbębniony od wskaźnika mocy czarów.


God of War III – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Jeżeli mówię już o walce, to muszę powiedzieć, że panowie z Santa Monica udostępnili nam shlashera pełną gębą. Już podczas gry w pierwszą część cieszyłem się jak dziecko, gdy na polu bitwy było kilkadziesiąt wrogów. Teraz napastników będzie o wiele więcej, chcecie wiedzieć ile? Dokładnie trudno policzyć, jednak nie będziemy mieli większych problemów by wskaźnik combo wskazał nam, bagatela, liczbę równą 1000. Twórcy gry pomyśleli o graczach i w porównaniu do poprzednich części, stworzyli bronie, które mogą spokojnie konkurować z naszymi ostrzami, a nie będą tylko miłym dodatkiem. Mówię tu o biczach nemezis, hakach hadesa oraz rękawicach Nemejskich, które oprócz polem rażenia, różnią się szybkością i niektórymi czarami, które są dopisywane do poszczególnych broni.

   Tak jak wspomniałem na początku recenzji, Kratos ma zamiar zlikwidować wszystkich żyjących bogów Olimpu. Listę zatytułowaną ‚do likwidacji’ zaczyna dwójka stryjków naszego bohatera, a mianowicie Posejdon i Hades. A do zabicia pozostaje nam jeszcze duża część naszej kochanej rodzinki, bo wszakże wszem i wobec wiadomo, że z rodziną wychodzi się najlepiej tylko na zdjęciu. I jeśli myślicie, że walki z bossami, będą krótkie, szybkie i łatwe to jesteście w błędzie, np. walka z Posejdonem ciągnie się przez pół etapu, który atakuje nas w najmniej spodziewanych momentach. Dzięki takiej operacji autorzy posiadają w zanadrzu element zaskoczenia, co tylko potęguje nasze zainteresowanie wydarzeniami widzianymi na ekranie. Jednak likwidacja bogów to nie tylko kolejny krzyżyk na naszej liście. Śmierć któregokolwiek z bogów, odciska swoje piętno na świecie śmiertelników. Jeżeli już trzymamy się Posejdona, to znów podam go jako przykład. Kiedy to bóg mórz i oceanów padnie martwy, spowoduje to podniesienie poziomu wód, które równorzędne jest z zalaniem w większości polis.


God of War III – screeny (kliknij, by powiększyć)

   To co zostało niezmienione to efektowne i efektywne wykańczanie naszych oponentów, które wiąże się z przyciskaniem odpowiednich guzików na ekranie. Muszę nadmienić, że autorzy stworzyli w tej części coś wspaniałego, mianowicie chodzi mi o to, że przy niektórych cud scenkach, kamera umiejscowiona jest albo w oczach Kratosa – przez co patrzymy się na umierającego wroga bezpośrednio, co sprawia wrażenie jeszcze większego naszego udziału w zabijaniu nadludzi. Zabieg ten jest wprost fantastyczny. I niestety – dla twych palców – tych kombinacji w grze jest dosyć sporo (tak więc jeżeli masz słabo rozciągnięte ścięgna na palcach, potrenuj przed grą, żebyś uniknął niepotrzebnych kontuzji). Cud scenki, które najbardziej zapadły mi w pamięci to walka z Herkulesem oraz z Kronosem, którego powinno kojarzyć się z pierwszej części gry, gdyż to na jego plecach znajdowała się puszka Pandory.

   Jak God of War III prezentuje się graficznie? To jest straszne ciężki stwierdzenie, gdyż poziom grafiki stoi na bardzo wysokim poziomie. Kratos może spokojnie konkurować z Nathanem Drakem (to bohater z Uncharted 2, która została okrzyknięta najpiękniejszą grą) o miano bohatera z najładniejszej gry na PS3. Animacja jest bardzo płynna, praca kamery jest kapitalna, bo co jakiś czas pokazuje nam przepiękne krajobrazy świata, w którym zdarzyło nam się bić w dalszej części gry, zobaczymy jak to spokojny, tętniący życiem świat pochłania doszczętny chaos, który nigdy tak pięknie nie wyglądał. Oprócz pięknej dla oka grafika, gracz dostał również przyjemną muzykę dla ucha, która naprawdę świetnie komponuje się z akcją widoczną na ekranie. Co ciekawe producenci zdecydowali się o wydaniu osobnej płyty z ścieżką dźwiękową z gry, co tylko potwierdza moją opinie o kapitalnej muzyce.


God of War III – screeny (kliknij, by powiększyć)

   W Internecie panoszą się opinie, iż tego typu łupanki szybko się nudzą, a gra po kilku godzinach gry prócz niezliczonej ilości wrogów nie daje nam nic innego. I niestety – dla tych wszystkich SPECjalistów – mam złą wiadomość. God of War III to nie tylko łupanka, z dużą dozą krwi i z długimi flakami. Grze mamy ciekawe sekwencje zręcznościowe, choćby wybijanie odpowiedniego rytmu na strunach, gierka erotyczna z napotkaną pięknością, latanie między spadającymi kamieniami, czy choćby pościg za jednym z naszych wrogów. Mamy tu również coś dla ludzi lubiących rozruszać od czasu do czasu swoje szare komórki.

   Jaka jest kolejna zaleta God of War III. Odpowiedź jest prosta – polska wersja. Tak proszę państwa, Panowie z Sony Entertainment Polska dali świetny przykład dubbingowania. W rolę Kratosa wcielił się Bogusław Linda, który pokazał, że jest największym twardzielem wśród polskich aktorów. Co ciekawego w rolę Herkulesa wdał się Michał Żebrowski, który tak samo jak Boguś, stworzył bardzo dobrą kreację. Inni aktorzy także dobrze odwalili swoją robotę. Ta całość nakłada się na to, że God of War III w polskiej wersji językowej jest wprost fantastyczny.

   Czy GoW III ma jakieś błędy. Chciałbym spojrzeć srogo na ten tytuł, lecz się nie uda. Jedyne co przeszkadza, to problem ze złapaniem zapisu lub zła praca kamery w pewnych lokacjach, co utrudnia nam – przynajmniej mi – z wykonaniem dobrego skoku na inną platformę. I to wszystko?

   Kratos dąży do likwidacji Bogów już od 2005 roku i dopiero teraz jego zemsta dobiega końca. Sama gra zapewni każdemu emocje, rozrywkę i niezapomnianą epicką przygodę, którą będzie wspominać przez długi czas. Choć przejście na łatwym poziomie sięga 10 godzin rozgrywki, to mimo tego trzeba obowiązkowo sięgnąć po ten tytuł i szkoda mi osób, które nie będą miały możliwości zagrania w ten epicki tytuł. I mam pewną informację na posiadaczy X’a – jeśli słowa Pana Asmussena to choć w połowie prawda, to okazuje się, że GoW III wykorzystuje tylko 50% mocy ze sprzętu Sony. Ja tylko mogę patrzeć przez różowe okulary w przyszłość. Pozdrawiam.
 

  TYTUŁ GRY:
   God of War III

PRODUCENT:
  SCE Santa Monica

WYDAWCA:
  Sony Computer Entertainment

GATUNEK:
  Gra akcji

DATY PREMIERY:
  PlayStation 3
– 16.03.2010 (USA)
– 19.03.2010 (Europa)
– 25.03.2010 (Japonia)

Data dodania: 9 października 2010Autor: melwin


Copyright by EmuSite Team; 2006-2020
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka