WWF No Mercy

   WWF No Mercy. Koło tej gry nie można przejść obojętnie. Jeszcze całkiem niedawno trudna do ściągnięcia, a teraz dostępna w całym internecie. Wielu graczy okrzykuje ją najlepszą grą dostępną na Nintendo 64. Nie dziwie się takim ocenom. Ten wrestling wciąga i serwuje nam przynajmniej parogodzinną zabawę. Zaskakuje gigantyczną liczbą opcji, tricków oraz postaci. Chłopaki z THQ w połączeniu z innymi mniej znanymi producentami przeszli samych siebie. Ta gra jest obowiązkowa dla każdego, kto lubi dobre bijatyki.


WWF No Mercy – screeny (kliknij, by powiększyć)

    WWF No Mercy ukazał się w 2000 roku, tuż po grze Wrestlemania 2000. Można tak powiedzieć, że No Mercy jest udoskonaloną kopią poprzednika – dodano więcej opcji walk, tworzenia postaci, ulepszono grafikę, poprawiono muzę. Ujmując w jednym zdaniu, to z dobrej gry zrobiono praktycznie doskonałą. Opuśćmy wątek o Wrestlemanii i zacznijmy temat naszej gierki. Na samym początku gracza czeka powitanie (jeśli nie kliknie się przycisku :P). Jest ono bardzo efektowne, daje wiele smaczku przed pierwszą grą. Widzimy wrestlerów, którzy popisują się swoimi trickami, różne grafiki i efekty dające intro niesamowitej dynamiki. W tle słyszymy ciekawy mix stylów: rocka, hip-hopu oraz po części techno. To mówi samo za siebie. Początek idealnie nastawia gracza do walki. Gdy już obejrzymy go, do końca pokazuje nam się napis główny „WWF No Mercy” oraz napis „Press Start”. Po naciśnięciu ów klawisza pokazuje nam się szereg opcji walk na tryb Multi oraz Single Player. Każda zakładka ma swoją podopcję. Ujmując to wszystko razem, mamy gigantyczny wachlarz rodzajów bicia. Mamy oczywiście te podstawowe tryby czyli: Exhibition, Royal Rumble, Pay Per View czy King of The Ring. Autorzy teraz poszli o pare kroków dalej, dodając Guest Referee, Ladder Match (wrestling z dodatkiem dużej drabiny jako broń), Ironman Match oraz Championship i Survival na Single mode. Jest również opcja zakupu legendy wrestlera, trików czy stworzenie nowej postaci (SmackDown Mall). Jest jedno „ale” w tej całej kolorowej bajce. Przypomnijmy sobie fakt, że to jest tylko zwykły wrestling. Co z tym idzie w parze? Odpowiedź jest prosta – tryby są do siebie bardzo podobne, co nie powinno nas dziwić. Nie wymagajmy za dużo od wrestlingu, bo zawsze to będzie naparzanka na ringu. Jeżeli posunelibyśmy się dalej z pomysłami, to główna zasada wrestlingu poszłaby w las. Inaczej mówiąc – to nie byłby wtedy wrestling. Zostawmy już te nasze opcje i skoncentrujmy się na samym graniu. To jest coś pięknego. Walka jest jedną wielką sztuką artystyczną. Widzimy w niej szeroką gamę ciosów, wywrotek, skoków, łamań kości, chwytów poniżej pasa… czy to nie piękne? Czasy dawnych, starych, nudnych tricków z NES’a czy SNES’a poszły w zapomnienie! Do dyspozycji mamy kilkaset sposobów zadawania bólu. Wszystko jest bardzo ładnie dopracowane. Producenci się postarali, by gra była jak najbardziej realistyczna. Dołożono wszelkiego rodzaju przechytrzenia przeciwnika. Nie można być teraz pewnym udanego tricku. Rywal może nas przechytrzyć podczas wykonywania jakiegoś ciosu. Następną rzeczą jest doskonała fizyka gry. Wrestlerzy oddają naturalne ruchy, bez żadnej sztuczności, bez przesadnych, szybkich ruchów. Realizm gry jest połączony z fizyką i zwykłym życiem. To jest jeden z sekretów, co czyni WWF No Mercy grą naprawdę wyjątkową. Następnym zagadnieniem recenzji jest styl walki. Co my tutaj możemy porobić? Praktycznie to wszystko, co się dzieje w telewizorze. Tutaj są wszystkie chwyty dozwolone. To, co wpadnie w twoje łapska, możesz użyć jako broni. Nie ma żadnej kultury na ringu. Możemy obrażać rywala, obnażać się przed nim oraz go straszyć. Takie popisywanie się korzystnie wpływa na Twoją pewność siebie. Jest do tego jakiś wskaźnik? Oczywiście. Każdy Twój wygłup podnosi linię w rogu ekranu. Im większą będziesz miał tą kreskę, tym lepiej będziesz się bił. Jest to coś w rodzaju Hit Pointsów, tyle że tutaj nie można zabić drugiej osoby. Można również stracić korzystną dla Ciebie moc, gdy przeciwnik nad Tobą góruje. To jest chyba oczywiste, że ktoś ma doła, kiedy przegrywa :). Wskaźnik jest obecny w każdym trybie gry. Ringu natomiast czasem nie ma! Nachodzi nas pytanie: to gdzie się możemy bić? Odpowiedź jest prosta: wszędzie! W trybie Single w Championship mamy czasem przypadki bójek w szatniach, piwnicach, za kulisami, na parkingu i w innych miejscach. Przyczyna bójki? Najczęściej jest to sprzeczka, haracz albo zemsta za porażkę rywala. Jeżeli do takich starć dochodzi to oznacza, że w WWF No Mercy występuje fabuła! Niestety jedynie w Championship mode, ale sam fakt jej istnienia nie jest powodem do narzekania. Fabuł jest dużo, co inne mistrzostwo, to inna bajka. Widzimy dialogi oraz filmiki z poczynaniami bohaterów, jednak historie są bardzo śmieszne. Producenci na pewno by nie dostali oscarów za scenariusze.


WWF No Mercy – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Grafika jest rewelacyjna. Wspomniałem już o niebywałym realizmie, a z tą cechą idzie w parze przepiękna (jak na Nintendo 64) szata graficzna. Jest bardzo dużo drobnych, ale bardzo miłych dla oka detali. Niestety jest jedno małe „ale”. W niektórych grach, publiczność jest nakładana „jak plakat”, czyli mamy jakby ludzi z tektury. Tutaj niestety też tak jest. To bardzo dołuje człowieka. Ma walczyć dla słupa ludzi? Lepsi by byli trójwymiarowi fani. Z drugiej jednak strony jest to rok 2000. Nie było jeszcze takiej rewelki z grafiką ludzi jako widzów.

   Muzyka – coś pięknego dla uszu. Mamy tutaj każdy styl, począwszy od Rocku, techno, hip-hop, pop na rock ‚n’ rollu kończąc. Wszystko to jest zawarte w piosenkach, gdy na ring wchodzą wrestlerzy. Każdy ma swój własny hymn podczas wkraczania na pole walki. FX’y są w porządku. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Są one jak najbardziej prawdziwe.


WWF No Mercy – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Ogólnie gra jest najlepsza ze wszystkich bijatyk na Nintendo 64. Zasłużyła sobie na ten tytuł z każdego względu. WWF tak łatwo się nie nudzi. Przy niej można posiedzieć ładne parę godzin. Polecam ją wszystkim. Pamiętajcie jednak by nie próbować naśladować tego, co się widziało w grze. Dlaczego to mówię? Filmy oraz gry WWF czy WCW często wpływają na psychikę młodych ludzi. Są również przypadki zgonów przez tego rodzaju treści. Apeluje o trzeźwość umysłu podczas grania w ten wrestling.

 

  TYTUŁ GRY:
   WWF No Mercy

PRODUCENT:
  Aki Corp.

WYDAWCA:
  THQ

GATUNEK:
  Bijatyka

DATY PREMIERY:
  Nintendo 64
– 17.11.2000 (USA)
– 15.12.2000 (Europa)

Data dodania: 3 maja 2006Autor: Vanderlajsky


Copyright by EmuSite Team; 2006-2020
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka