Zagraj w Agario i Agario 3D
Dzisiejszego dnia chcielibyśmy przedstawić Państwu dwie części serii gier, które z pozoru nie wyglądają na wielkie hity, lecz przyciągają do siebie setki tysięcy graczy na całym świecie. Mowa o Agario i Agario 3D, które święcą sukcesy już nie tylko na komputerach, lecz także na platformach mobilnych.
Agario jest niezwykle absorbującą internetową przeglądarkową grą, która jednak zasadniczo różni się przeważającej większości gier typu MMO. W produkcji tej, mówiąc najprościej, chodzi o to by być jak największym i wszystkich oraz wszystko „zjeść”. Gracz steruje obiektem, która można określić mianem żywej kulki. Poruszanie kulką odbywa się za pośrednictwem myszki. Rywalizacja toczy się na bardzo dużej planszy, która w istocie sprawia wrażenie otwartego terenu.
Na planszy znajdują się inni gracze, z którymi rywalizujemy, lecz w zależności od wybranej formy rozgrywki, rywalizacja toczy się ze wszystkimi bądź pomiędzy drużynami. Osobiście bardziej przypadł mi do gustu tryb „Free For All”, w którym nie ma drużyn, a każdy pracuje tylko i wyłącznie na swój rachunek. Niezależnie od tego należy wskazać, że to rywalizacja zespołowa wymaga prawdziwego zmysłu taktycznego i to ona tak naprawdę daje szansę na zorganizowaną, a wręcz profesjonalną rozgrywkę.
Plansza składa się z dwóch rodzajów kulek. Pierwszy, o którym już wspomniano, to żywe kulki, tj. gracze. Drugim są martwe kulki. Istota Agario sprowadza się do tego, że musimy pochłaniać jak najwięcej kulek obu rodzajów. Problem polega na tym, że większy zawsze może zjeść mniejszego, o ile go dogoni – w tym zawiera się filozofia Agario. W początkowym etapie gry jesteśmy maluteńką kulką, co z determinuje naszą taktykę, która musi polegać na rośnięciu w siłę, a więc zjadaniu martwych kulek, aby w dalszej kolejności móc polować i pochłaniać innych, mniejszych od nas, graczy. Pamiętać należy, iż w sytuacji, gdy to my zostaniemy pożarci przez innego gracza, zaczynamy rozgrywkę od początku będąc ponownie mało kropeczką.
Sukces pierwszej odsłony Agario sprawił, że doczekaliśmy się drugiej części, która została zatytułowana Agario 3D. Jak nietrudno się domyślić, tytuł ten wprowadził serię w trójwymiar, a co najistotniejsze, wciąż jest to gra przeglądarkowa. W sposób istotny rzutuje to na sam proces pożerania innych kulek.
W Agario 3D delikatnie zmienił się sposób sterowania. Ruchy co prawda wciąż wykonujemy myszką, lecz z uwagi na inną perspektywę należy pracować także klawiszami strzałkowymi, ewentualnie klawiszami „WSAD”. Wszystko to w celu zwiększenia widoczności i zmiany widoku kamery, bowiem trójwymiar Agario 3D polega na tym, że mamy lepszą widoczność na inne obszary planszy, aniżeli w wersji 2D, lecz tylko w kierunku na wprost. Bez poruszania kamerą nie widzimy zatem tak wyraźnie tego, co dzieje się za naszymi plecami i po bokach.
Minusem w Agario 3D jest to, że w chwili obecnej nie ma możliwości gry zespołowej w teamach. Prawdopodobnie funkcjonalność ta pojawi się z czasem. Wspomnieć należy, że w części tej już nie jesteśmy wyłącznie kulką o oznaczonym kolorze, a mamy możliwość wyboru „skina”. Wśród dostępnych modeli jest nawet kulka z podobizną prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy. Przydałby się jeszcze Lech Wałęsa, co?
Radykalna zmiana i konieczność pracy kamerą w Agario 3D nie każdemu się spodobała. Przyznać trzeba, że raczej żaden gracz nie zdecyduje się na równoległe granie w oba tytułu – Agario i Agario 3D. Sam jestem zwolennikiem postępu i większa frajdę odczuwam podczas zjadania kulek z nowszej wersji, jednakże rozumiem tych, którym pierwowzór odpowiada bardziej. Zadowolony może być każdy, bowiem w dalszym ciągu funkcjonują serwery w klasycznym Agario, a liczba grających nie skłoni prędko autorów do zaprzestania utrzymywania ich.

Demon's Souls - antyrecenzja ->
GameBoid – emulator GameBoya na Androidzie ->
Metal Gear - antyrecenzja ->
Starcraft: Krucjata Liberty’ego – recenzja ->



Dodaj komentarz