Medal of Honor: Vanguard

   Seria strzelaninek FPS – Medal of Honor – cieszy się ogromną popularnością na całym świecie i posiada liczne rzesze fanów. Electronic Arts zarobiło niezłą kasę na poprzednich częściach, a kolejnym tytułem chcieli naciągnąć jeszcze większą liczbę fanów na ich produkt. Medal of Honor: Vanguard to gra przeznaczona na konsole PS2 i Wii. Ciekawostką jest, że wyszła polska wersja tej części MoH na PlayStation 2.

‚Historia’
Frank Keegan, żołnierz 82 Dywizji Powietrzno-Desantowej Stanów Zjednoczonych, to z jego oczu będziemy prowadzić działania. 82 Dywizja nie ma żadnego doświadczenia bojowego, tylko trening. Jednak teraz, razem z innymi jednostkami, zostaje wysłana na front II wojny światowej. Celem jest oczywiście pomoc Europie w prowadzeniu wojny z państwami osi.


Medal of Honor: Vanguard – screeny (kliknij, by powiększyć)

‚Misje’
Gra składa się z 4 większych kampanii, które składają się na misje. Każda kampania rozpoczyna się skokiem z samolotu lub szybowca. Przyjemne jest to, że tam gdzie zakończyłeś misję, będzie się zaczynać następna. Jest to miła odmiana w porównaniu do wcześniejszych części. Naszą walkę zaczynamy we Włoszech na Sycylii operacją Hasky, a zakończymy przygodę w Varsity na terenie nazistowskich Niemiec. Trzeba przyznać, że misji jest niewiele, ale za to są w przyzwoity sposób rozbudowane. Będziemy zdobywać zabudowania oraz kolejne domy mieszkalne, jak również bunkry, których później będziemy bronić z determinacją hieny. Nie zatrzymają nas żadne drzwi czy nawet ściany, a gdy się pojawi jakiś czołg przeciwnika, to też go wysadzimy. Głównymi zadaniami są także niszczenie dział przeciwlotniczych i wysadzanie mostów. Misje to jeden z plusów tej gry, bo są zróżnicowane i nie wieje nudą. Po każdej kampanii będziesz obdarowywany medalami. Będą przyznawane za to, że nie zginąłeś, podniosłeś wszystkie bronie, wylądowałeś na spadochronie w wyznaczonym miejscu, czy też za pewną liczbę strzałów w głowę (headshotów).

‚Bronie’
Teraz bronie. Chcę poświęcić parę zdań na ich temat w tej części gry, bo milczeć na tak ważny temat nie mogę. Do wyposażenia naszego żołnierza będzie służyć 6 rodzajów karabinów: 3 karabiny z arsenału aliantów, i 3 ze strony nazistów. Ponadto do dyspozycji będą bazooka oraz ładunki wybuchowe, które pozwolą nam otworzyć zamknięte drzwi. Dodać tu trzeba też słówko o granatach, które są tylko w wersji amerykańskiej, choć podnosimy typ niemiecki. Jak widzimy, nie ma zbyt dużego wyboru. Nie ma pistoletów, ani snajperki, lecz jest możliwość dokonania upgrade’u naszej broni. Jest to nowość w tej serii, ale niestety jeszcze raczkuje. Ulepszyć możemy tylko dwa rodzaje broni: Thompsona oraz M1. Tą pierwszą o większy magazynek, drugą w lunetę z niewielkim przybliżeniem. Niestety nie możesz już zmienić na stary typ, a szkoda, bo nie zawsze wygodniejszym rozwiązaniem jest posiadanie lepszej broni.


Medal of Honor: Vanguard – screeny (kliknij, by powiększyć)

‚Grafika’
Pod względem grafiki, nie można się do niczego przyczepić, bo to naprawdę kawałek dobrego kodu, który wyciska siódme poty z PS2. Miasto oraz ulice pełne różnego rodzaju barykad, samochodów, zniszczonych budynków. W domach panuje niewielka pustka, ale jest się za czym schować. Pięknie odwzorowane miasta poszczególnych państw w okresie II wojny światowej. Wiemy i widzimy, że znajdujemy się we Francji czy Włoszech, nie mówiąc już o Niemczech. Niesamowita architektura oraz lokacje, czy także plan budynków, który łatwo wchodzi w pamięć i pozwala na odrobinę taktyki. Wszystko sprawia ogromną przyjemność dla gracza i pozwala na wspaniałą zabawę. Nasi żołnierze wyglądają prawie jak z obrazka. Wymodelowanie stoi na wysokim poziomie, a kolory i szczegóły widać gołym okiem. Aż warto stanąć na chwilę i pooglądać. Broń jest odwzorowana w sposób, który nie trzeba opisywać, bo pod tym względem wszystko jest na piątkę od pierwszej części, ale doszły niewielkie zmiany w efektach dotyczących strzałów. Każdy strzał zostawia ślad, to standard, ale także każda kula wznosi w powietrze na chwile troszkę kurzu, a to już dużo. Nie będę wspominał, co się dzieje, gdy wybuchnie granat lub czołg, bo to trzeba samemu zobaczyć. Natomiast muszę wspomnieć o wysadzaniu drzwi. Po eksplozji trzeba trochę poczekać, by ogromna chmura dymu opadła, gdyż inaczej wchodząc do np. bunkra, nic nie widzisz i jesteś łatwym celem. Medal of Honor pod względem graficznym zawsze stał na wysokim poziomie, nie mówiąc już o grywalności, której niektóre gry nigdy nie będą mieć.


Medal of Honor: Vanguard – screeny (kliknij, by powiększyć)

‚Muzyka i dźwięk’
Muzyka to wspaniale dopasowane rytmy, do tego, co się dzieje na ekranie. Cóż mogę powiedzieć. Jeśli słyszałeś już muzykę z wcześniejszych części, od razu rozpoznasz, z jakim tytułem masz do czynienia. Jeśli chodzi o dźwięk, to tutaj też po staremu. Wybuchy potrafią ogłuszyć i wtedy wszystko jest jak pod wodą. Wkoło krzyki, strzały, nad nami samoloty, z oddali słychać działa przeciwlotnicze, a przed nami Niemcy upominają siebie do wzmożonej czujności. Chodząc do budynku, wszystko co się dzieje w oddali cichnie. Można wtedy usłyszeć kroki naszych wrogów. Pod względem muzyki i dźwięku, Medal of Honor nigdy mnie nie zawiódł.

‚Błędy’
A propo zawodu, teraz zacznę wymieniać ogromne niedociągnięcia, które w takiej serii nie powinny mieć miejsca. Zaczniemy od inteligencji naszych wrogów, a skończymy na naszych sojusznikach. Ci pierwsi mają tak zróżnicowane umiejętności, że nie wiesz do końca, na jakim poziomie grasz. Raz jest łatwo, a innym razem nie możesz ich pokonać. Za to nasi bracia to kompletna klapa. Jest ich za dużo, wszędzie biegają, a nic nie robią. Chowają się po rogach, wbiegają ci na linię strzału, przeszkadzają, kiedy chcesz się schować. Nie potrafią zabić jednego Niemca z odległości 2 metrów w pięciu. Tak niczym w tanim filmie komediowym. Przechodzimy dalej. Najbardziej niepokojący jest fakt, że nasi przeciwnicy wbiegają w ściany, aby po chwili z nich wybiec i cię zabić! Takie motywy nie powinny mieć tutaj miejsca i to jeszcze w grze kończącej pewny etap przygód na PS2. Wspomnieć tu trzeba o celności, bo to także jest irytujące. Gdy wpakowałeś cały magazynek w sylwetkę przeciwnika, a on dalej stoi. Ponadto wyposażenie M1 w lunetę miało pomóc, a jest jeszcze gorzej z zabiciem kogokolwiek. Niestety wspaniała grafika niesie za sobą wielkie przycięcia podczas większych zadym czy ogromnej końcowej walki. I największy problem gry, to jej długość. Po co wydawać tyle kasy na tytuł, który przejdziesz w jedno popołudnie.

‚Podsumowanie’
To chyba tyle. Nie chcę dłużej gadać o mankamentach tej gry, bo, aż mi się serce kraje, gdy to piszę, ponieważ przeszedłem wiele z serią Medal of Honor, a to jest wielki skok na kasę graczy. Dobry pomysł, ale średnie wykonanie. Tak można w największym skrócie opisać tą grę.
 

  TYTUŁ GRY:
   Medal of Honor: Vanguard

PRODUCENT:
  Electronic Arts

WYDAWCA:
  Electronic Arts

GATUNEK:
  Strzelanka

DATY PREMIERY:
  PlayStation 2
– 26.03.2007 (USA)
– 30.03.2007 (Europa)
– 24.05.2007 (Japonia)

Data dodania: 22 czerwca 2007Autor: hongi


Copyright by EmuSite Team; 2006-2020
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka