22 lutego 2012 to przełomowa data. Dziś na drugą stronę świata udał się Ryszard Lubicz, jeden z głównych bohaterów telenoweli Klan. Ale z tym dniem jest związane inne wydarzenie. Dziś konsola PlayStation Vita swoim zasięgiem objęła cały świat. Trafiła właśnie do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie. Przypomnę, że PS Vita najpierw ukazało się w Azji, japońska premiera miała miejsce 17 grudnia 2011 roku.
Oficjalna premiera w Polsce miała właściwie miejsce wczoraj wieczorem, w centrum handlowym Arkadia w Warszawie. Nie zabrakło tam urodziwych pań promujących nowy sprzęt Sony. A przyda się taka promocja, oj przyda. PS Vita kosztuje niemało, bo 1099 złotych. A za tę cenę możemy przecież nabyć PlayStation 3. Ale jak to mówiono w reklamie sprzed premiery, z PS Vita można korzystać nawet w toalecie. Z PS3 taki sposób korzystania byłby trudny do urzeczywistnienia.
Tomb Raider, Resident Evil, Mortal Kombat i Street Fighter - znamy te serie gier dość dobrze. Wszystkie je łączy fakt, że doczekały się przeniesienia na duży ekran i są chętnie pokazywane przez największe polskie stacje telewizyjne. Teraz przyszła pora na Street Fightera. Jego emisja jutro 21 lutego o 20:05 na antenie telewizji Polsat. Tam film jest reklamowany jako Uliczny Wojownik, choć graczom z pewnością znacznie więcej mówi anglojęzyczny tytuł. W rolach głównych Jean-Claude Van Damme i Kylie Minogue. Powiedzmy sobie szczerzę, arcydzieło kina to nie jest, ale warto je zobaczyć choćby z ciekawości.
"O ja cież pierdzielę", czyli polska reklama zapowiadająca PS Vita
Zgadnijcie, co to jest. Uprzedzam, że nie jest to żart Karola Strasburgera. Możesz jej dotykać obiema rękami, możesz do niej mówić godzinami, czasem da ci jakiś prezent, jest zawsze chętna, na kanapie, w metrze, no i oczywiście w toalecie. Co to jest? Co to jest?! Oczywiście PlayStation Vita! Tak do zakupu nowej konsoli Sony, której europejska premiera już 22 lutego zniechęca reklama. Jest Oliver Baniak, są polskie kobity, jest nawet toaleta z pisuarami. Ale nie ma nic o konsoli i grach. Ogółem mówiąc - jest do bani. Spodziewam się, że serwis YouTube szybko wzbogaci się o przeróbki tej "reklamy".
ACTA SRACTA... Aż źle się robi na samą myśl o tym czteroliterowym wyrazie, odmienianym we wszystkich przypadkach w ostatnich tygodniach. Internauci krzyczą, a nawet wychodzą na ulice, twórcy wykazują umiarkowane zadowolenie, cieszyć się może tylko Lech Wałęsa. Dlaczego? On swoje "ACTA" już dawno spalił.
A mówiąc już poważnie, czym właściwie jest to ACTA? Anti-Counterfeiting Trade Agreement, czyli Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi. Umowa jest mocno kontrowersyjna, z uwagi między innymi na to, że była przygotowywana przez lata w ścisłej tajemnicy. Jej głównymi orędownikami są Stany Zjednoczone i Japonia. Porozumienie w styczniu 2012 roku zostało podpisane przez większość państw Unii Europejskiej, w tym także przez Polskę, mimo licznych protestów i wątpliwości.
Podpisanie ACTA przez Polskę nie zmieniło nic, zupełnie nic. Umowa międzynarodowa, która nie została ratyfikowana, nie może stać się podstawą jakichkolwiek decyzji organu państwowego wobec obywateli. Jednak samo jej podpisanie, którego dokonała Jadwiga Rodowicz, polska pani ambasador w Japonii, jest sygnałem, że Rzeczpospolita chce włączyć się w proces globalnego unormowania prawnego kwestii ochrony własności intelektualnej. Mówiąc krócej - dziś nic się nie zmieniło, ale w przyszłości może się zmienić, i to dużo.
Protesty przeciwko ACTA rozpoczęły się jeszcze przed 26 stycznia, czyli dniem podpisania ACTA przez Polskę i szereg innych krajów. Internauci protestowali w każdym większym polskim mieście. Hakerzy atakowali strony rządowe. Ataku na Belweder co prawda nie było, ale nawet Prezydentowi się "oberwało" od internautów. Mimo wszystko Premier Donald Tusk się nie ugiął, dając do zrozumienia, że ma zdanie opinii publicznej w głębokim poważaniu. Zapowiedział, że polska ambasador w Japonii ACTA podpisze i tak też się stało. Obawiając się ograniczenia swobody w sieci protestowali internauci. Ale nie tylko oni są przeciwni ACTA. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, a więc organ państwowy, określił ACTA jako niebezpieczne dla praw i wolności określonych w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. PiS, SLD, Ruch Palikota i Solidarna Polska, czyli cała opozycja parlamentarna, wyraźnie sprzeciwili się ACTA. A sondaże pokazywały spadek poparcia Polaków dla Platformy Obywatelskiej.
I wtedy ktoś poszedł po rozum do głowy, albo pomyślał o tych sondażach. Donald Tusk przestał grać silnego przywódcę nieliczącego się ze zdaniem poddanych. Tusk przeprosił i zapowiedział konsultacje społeczne.
Co będzie z ACTA, czas pokaże. Zmiany są konieczne, trzeba jednak znaleźć takie rozwiązanie, by skutecznie chronić prawa twórców przy nieograniczaniu wolności w Internecie. Jako, że należymy do Unii Europejskiej, sporo ustaleń odbywa się ponad naszymi głowami. Jednak bez działań prawodawczych polskich państwowych organów żadna zmiana w prawie w kwestii sposobu ochrony własności intelektualnej być nie może. Unia nas ogranicza, ale nas nie zniewala.
A wszystko zaczęło się od zamknięcia MegaUpload. Akcja ta odbiła się szerokim echem w mediach. Czym był MegaUpload? MegaUpload był jedną z największych stron internetowych umożliwiających hosting plików. Swą siedzibę miał w Hongkongu. Serwis był gigantem, trzeba to jasno powiedzieć. I trzeba zaznaczyć, że większość treści jakie publikowali tam użytkownicy była nielegalna. Pirackie gry, filmy, piosenki - tego było tam dostatek, zresztą tam i nie tylko tam. Aż tu nagle 19 stycznia 2012 roku nadszedł koniec. Cały serwis MegaUpload został zablokowany. Co z plikami, które wrzucali użytkownicy? Ni ma. Co z kontami premium, za które użytkownicy zapłacili. A no tyz ni ma.
MegaUpload został zamknięty przez Departament Sprawiedliwości USA we współpracy oczywiście z FBI (departament w Stanach to odpowiednik naszego ministerstwa, a więc w tym przypadku Ministerstwa Sprawiedliwości). Dokonano zatrzymania i aresztowania osób prowadzących portal.
W Nowej Zelandii na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowano 4 osoby, w tym 37-letniego Kim Dotcoma (Kim Schmitz) - głównego szefa serwisu. W dniu zatrzymania Dotcom (nawiasem mówiąc facet mający 2 metry wzrostu i 130 kg wagi) obchodził urodziny. W momencie zatrzymania ponoć trzymał w rękach strzelbę i był ukryty w specjalnym pomieszczeniu w swojej willi.
FBI oszacowało straty twórców w związku działalnością MegaUpload na 0.5 miliarda dolarów, a zarobki oskarżonych na 175 milionów dolarów. Ich konta zostały oczywiście zablokowane.
Zamknięcie MegaUpload bardzo rozwścieczyło internautów. Grupa hakerów z Anonymous jeszcze tego samego dnia dokonała ataku polegającego sparaliżowaniu serwerów amerykańskich instytucji związanych z akcją. W efekcie przez krótki czas nie działały między innymi strony FBI i Departamentu Sprawiedliwości USA. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy pochwalił akcję zamknięcia MegaUpload. Po pewnym czasie jego strona też przestała działać.
Wojna Internetowa - musimy wiedzieć co w trawie piszczy
Wojna Internetowa
W ostatnich dniach w mediach aż huczy o informacjach związanych z siecią Internet. Można mówić nawet o "wojnie internetowej". Zamknięcie MegaUpload, ACTA, PIPA, SOPA, hakerzy, cyberataki, nawet Pani Barbara... Słyszymy o tym cały czas, możemy mieć już tego dosyć, ale wszystko wskazuje, że to dopiero początek. Szykowane zmiany w prawie międzynarodowym dotyczące praw autorskich, a tym samym Internetu, nie napawają optymizmem. Internet to największy wynalazek naszych czasów. Wielkie dobrodziejstwo, ale też zagrożenie. Czy jesteśmy świadkami zmiany jego oblicza? Czy piractwo w Internecie będzie skutecznie zwalczane? Czy wolność internautów zostanie ograniczona? Czy też będzie jak dawniej i nie ma się czym przejmować? Z uwagi na istotność rozgrywających się wydarzeń będę publikował na EmuSite newsy z serii Wojna Internetowa. Pierwsza część już jest, znajdziecie ją w newsie powyżej.
Była 6. rocznica EmuSite. Teraz czas na 6. część czego innego. Fani serii Resident Evil się cieszą. Oto Capcom zapowiedział oficjalnie kolejną część Residenta i to z numerkiem w tytule! Resident Evil 6 wyjdzie 20 listopada 2012 roku. Platformami będą oczywiście PlayStation 3 i Xbox 360, a po pewnym czasie pewnie także PC. Głównymi bohaterami nowej części będą Chris Redfield (znany głównie z 5, ale i z "jedynki") oraz Leon S. Kennedy (główna postać w częściach 2 i 4). W takiej konfiguracji wystąpią po raz pierwszy.
Szykuje się więc świetny rok dla tej serii, jednej z najpopularniejszych serii gier konsolowych. Przede wszystkim oczywiście Resident Evil 6, ale także Resident Evil: Revelations, Resident Evil: Operation Raccoon City oraz film kinowy Resident Evil: Retribution. A oto trailer "szóstki". Ogrom akcji - ta myśl na pewno wam się nasunie po jego obejrzeniu.