Afterlife: The Game – czyli na życie po śmierci z przymrużeniem oka

Kwestia życia po śmierci jest czymś, co od początków ludzkiej myśli było przedmiotem rozważań różnych nurtów filozoficznych oraz religii. Mniej czy bardziej mistyczne rozważania cechowała jednak z reguły utrzymywanie ich w stosunkowo poważnym tonie, nie licząc pewnych wyjątków w szeroko rozumianej sztuce. Trudno się temu dziwić, zresztą śmierć jest czymś dotykającym każdego człowieka, a więc wymagającym dozy zadumy i szacunku.

Jak wspomniano w poprzednim akapicie, od takiego podejścia istnieje jednak kilka wyjątków, choćby czarny humor w ogólności. Temat i od tej strony poruszany jest także wśród gier komputerowych, jak na przykład Afterlife: The Game, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, przyjdzie nam zmierzyć się z różnymi trudami życia po życiu. Produkcja utrzymana jest w komicznej atmosferze, co podkreśla dodatkowo kreskówkowa szata graficzna, a także mechanika i ogólny wydźwięk gry.

Gra jest tak naprawdę serią następujących po sobie minigier, które musimy ukończyć, aby dojść do szczęśliwego końca etapu pomiędzy życiem na ziemi, a tym, co czeka nas w zaświatach, cokolwiek by to nie było. W produkcji wcielamy się w sympatycznego duszka wykonującego rozmaite zadania w formie wspomnianych wcześniej minigier: począwszy od wydostania się z grobu, przez wzięcie udziału w Halloween, zemszczeniu się na nielubianej osobie aż po wspinaczkę po schodach do raju. Na wykonanie większości zadań mamy ustalony określony limit czasowy, choć w niektórych, jak na przykład w teleturnieju, nie musimy się przejmować upływającymi sekundami i możemy zastanowić nad podjęciem określonych działań.

Rozgrywa ma charakter ściśle zręcznościowy, z niewielkim zabarwieniem elementami znanymi z różnych gier logicznych. Minigry opierają się nie tylko na refleksie i szybkim reagowaniu, ale także wykonywaniu prostych logicznych powiązań czy drobnym planowaniu. Czyni to Afterlife: The Game idealną produkcją na wolny kwadrans, jeśli akurat nie mamy innego zajęcia, jak również ciekawą pozycję wśród wszelkiego rodzaju gier niezależnych. Zadania do wykonania są naprawdę zabawne i interesujące, potrafią czasem nawet być całkiem wymagające.

Poszczególne minigry, w przeciwieństwie do podobnych produkcji na rynku, nie powtarzają się jednak i służą raczej stworzeniu pewnego ciągu fabularnego niż nieskrępowanej rozrywce. Sprawia to, że grę na dobrą sprawę wystarczy przejść raz, aby nacieszyć się nią w pełni. Nie zdobywamy również żadnych punktów, nie plasujemy się w żadnych rankingach, ani też nie odblokowujemy osiągnięć. Warto również dodać, że nawet gdyby nam się nie powiodło w którejś z gier, to nie powtarzamy całej przygody od początku, a jedynie ten etap, gdzie ponieśliśmy porażkę. Oznacza to, że Afterlife: The Game ma praktycznie zerową wartość jeśli chodzi o jej „powtarzalność”, niemniej wciąż jest z pewnością produkcją wartą uwagi, nie tylko w oczach fanów gier przeznaczonych na przeglądarki internetowe czy różnorakich gier niezależnych.

Jeśli chodzi o aspekty audiowizualne produkcji, to jak wspomniano na początku, charakteryzuje się ona mocno kreskówkowym, komicznym rysem. Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to wszelkie grafiki są utrzymane w tej samej, zabawnej, opływowej stylistyce a nasz główny bohater przedstawiony jako stereotypowy duszek, choćby z bajek dla dzieci, który ponadto jest niewątpliwie radosny, gdy uda nam się wykonać każde z zadań – co zresztą prezentuje plansza po każdym naszym małym sukcesie.

Podsumowując, Afterlife: The Game można polecić każdemu, choć pod względem swojej wymowy gra raczej spodoba się przede wszystkim nieco starszym odbiorcom – bynajmniej w grze nie pojawiają się nieodpowiednie dla najmłodszych odbiorców wątki, ale niektóre z gier zawierają odniesienia popkulturowe bądź inne znaczeniowe, których dzieci mogłyby nie zrozumieć. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby również młodsi gracze spróbowali swoich sił tutaj w tej całkiem przyjemnej i nawet ciekawej rozgrywce.


Copyright by EmuSite Team; 2006-2018
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka