Crash Bandicoot XS

   Crash Bandicoot XS to kolejna część serii ze zmutowanym genetycznie rudowłosym jamrajem w roli głównej. Jednak ta gra pojawiła się na konsoli Nintendo – GBA, a jak wiemy, wcześniejsze części gościły na PSX i PS2. Z powodu niskich możliwości handhelda, o takiej grafice jak na konsolach stacjonarnych Sony można jedynie pomarzyć. Czy więc w ogóle warto sięgać po XS? Ta recenzja nieco powinna wyjaśnić tę kwestię.


Crash Bandicoot XS – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Jak w każdej części, tutaj również występuje krótka i niezbyt skomplikowana fabuła. Doktor Neo Cortex zbudował maszynę do pomniejszenia ziemi, a co gorsza nawet już jej użył do tego celu. Planeta zmalała do rozmiarów grejpfruta. Zostaliśmy przedstawieni przed faktem dokonanym. Crash ma za zadanie zebrać kryształy porozrzucane po planecie, a wtedy będzie możliwe przywrócenie jej naturalnych rozmiarów.


Crash Bandicoot XS – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Podczas całej gry sterujemy tylko Crashem, ale są też levele, w których nie jesteśmy zdani tylko na jego siłę i spryt – jeździmy także na miśku polarnym, latamy machiną i nie tylko. Gra jest jakby uproszczonym połączeniem 3 pierwszych Crashów na PSX. Typy plansz, przeciwnicy oraz niezmieniony system skrzynek i żyć są właśnie takie. Najwięcej elementów wzięto z trójki. Są 4 Warp Roomy (w trójce było pięć) i 20 leveli (+2 ukryte). Plansze są bardzo urozmaicone, trzeba wykorzystywać wszystkie umiejętności. A no właśnie, jest ich 4 (ulepszone spadanie na brzuch, podwójny skok, tornado spin i szybsze bieganie). W porównaniu do CB3 brak jedynie bazooki. Umiejętności dostajemy po wygranej walce z bossem. W trzeciej części Crasha było ich pięciu, tu niestety tylko czterech. Walki z nimi o wiele mniej czasochłonne i bardzo proste. W planszach zdobywamy fioletowe kryształy, szare i kolorowe gemy, oraz relikty za przejście levelu w określonym czasie. Do pokonania całej gry wymagane jest zdobycie co najmniej złotych reliktów. Platynowe to już wyższa klasa. Poważnym utrudnieniem jest wyczucie momentu skoku przy końcu platformy. Czasem gdy trzeba skoczyć daleko, należy wybić się z samego końca, a to jest trudne. Często nie udaje się wyczuć tego momentu, nie to co w Crashu 3. Plansz o takiej ilości sekretów też nie uświadczymy. Maksymalny procent, na który można ukończyć grę wynosi 101%.


Crash Bandicoot XS – screeny (kliknij, by powiększyć)

   Większa część gry jest 2D, ale są też plansze trójwymiarowe oraz z elementami 3D. Animacja jest płynna, nawet podczas wykonywania spinów i rozwalania skrzynek gra nie traci na jakości. W Crash Bandicoot XS nie ma niestety filmików, są jedynie krótkie, nieruchome animacje z tekstem. Dźwięk stoi na naprawdę wysokim poziomie, są to kawałki muzyki z Crashów na PSX, jakościowe trochę gorsze, ale uprzyjemniają rozgrywkę. Niby twórcy nie potrudzili się o nową muzykę, jednak starymi, dobrymi trackami na pewno nie można pogardzić.

   Podsumowując, Crash Bandicoot XS jest bardzo dobrą platformówką na GBA. Dla fanów tego gatunku gier na GBA jest to obowiązkowy tytuł. Przejście Crasha z konsol stacjonarnych na handheldy z o wiele mniejszymi możliwościami wyszło bardzo dobrze.
 

TYTUŁ GRY:
  Crash Bandicoot XS (Europa), Crash Bandicoot: The Huge Adventure (USA), Crash Bandicoot Advance (Japonia)

PRODUCENT:
  Vicarious Visions

WYDAWCA:
  VU Games (USA), Universal Interactive (Europa), Konami (Japonia)

GATUNEK:
  Platformowa

DATA PREMIERY:
  GameBoy Advance
– 25.02.2002 (USA)
– 15.03.2002 (Europa)
– 18.07.2002 (Japonia)

Data dodania: 1 lipca 2006Autor: Ocelot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Copyright by EmuSite Team; 2006-2017
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka