Killer Instinct 1 i 2

   Czym jest Killer Instinct? Najdobitniej mówiąc jedną z najlepszych i najbardziej oryginalnych nawalanek 2D. Firma Rareware stworzyła prawdziwe arcydzieło. Najpierw podbiła serca grą Killer Instinct bywalców salonów (1994). Następnie w roku 1995 jego konwersją z automatów na Super Nintendo mogli się nacieszyć konsolowcy (gra ta jest jedną z najlepszych gier na tę konsole). Rok później ukazał się Killer Instinct 2, a następnie jego specjalna wersja na Nintendo 64.

   Gra nie jest za bardzo znana, gdyż wyszło tylko kilka części i ukazały się tylko na automatach i konsolach Nintendo, ale od jakiegoś czasu dzięki emulacji możemy pograć w Killery na swoich komputerach. System walki, postacie, grafika czy muzyka zostało tutaj dopieszczone do perfekcji. Grając korzystamy z sześciu klawiszy. Są one odpowiedzialne za uderzenia, standardowo: 3 razy ręka i 3 razy noga. Kombinacje są zbliżone do tych znanych z tytułów Capcomu, SNK czy też Midway, czyli kręcimy okręgi oraz półkoła, ale to dopiero przedsmak tego, co zaoferowali nam chłopaki z Rare. Otóż największą zaletą tego tytułu są kombosy. Cały system ich wyprowadzania opiera się na niezmienionym schemacie, dzięki czemu możemy tworzyć własne kombinacje, nie tak jak było to w Mortal Kombat 3, gdzie kombosy były z góry ustalone i było ich mało. Tu każda z postaci dysponuje całą ich masą. Druga sprawa to ich boski wygląd. Standardowo mamy proste 3-5 ciosowe, ale po chwili grania możemy wykonywać już dłuższe 10-16 hit combo. A co powiecie na niestandardowe 30-40, albo 99? Te kombinacje są trudne do wykonania (niemożliwe na klawiaturze), ale też istnieją. Prócz tego na niektórych planszach możemy zrzucić naszego oponenta z budynku, czy też np. do lawy, wykonać No mercy (takie fatality, tylko mniej krwawe od tego z Mortali). Zamiast No mercy możemy wykonać Humilation, które sprawia, że przegrany musi tańczyć do pokręconej muzyki. Jest jeszcze Supreme Victory, ale to musicie zobaczyć już sami.


Killer Instinct (SNES) – screeny (kliknij, by powiększyć)

   W Killer Instinct zarówno w jedynce jak i dwójce znajdziemy po 10 postaci (plus końcowy boss). Każda z nich posiada własną historię i niepowtarzalny zestaw ciosów (w Killer Instinct 2 każda z postaci ma po 2 zakończenia). Naprawdę mało który tytuł ma tak świetnie zaprojektowane postacie (cyborg Fulgor, przypominający predatora, TJ Combo bokser, czy moja ulubienica Orchid).

   Pod względem oprawy Killer robi oszołamiające wrażenie. Niewiele jest gier, które mimo upływu lat tak świetnie wyglądają. Według mnie szczególnie Killer 2 to najlepiej wyglądająca gra jaka ukazała się w 1995. Zarówno postacie jak i tła zostały uprzednio wyrenderowane, dzięki czemu gra tak bosko wygląda i bije o głowę inne mordobicia. Strona audio jest genialna. Muzyczki są zróżnicowane, od techno, po metal i idealnie pasują do plansz. No i nie należy zapomnieć o świetnym komentatorze.

   Na zakończenie powiem tylko tyle Killer Instinct to mistrzostwo świata, naprawdę warto ściągnąć go i zagrać, a wtedy sami ocenicie. Ośmielę się stwierdzić, że gra ta jest jedną z najlepszych nawalanek jakie ukazały się do tej pory.

Data dodania: 26 lipca 2006Autor: godone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Copyright by EmuSite Team; 2006-2017
Design by Patryk M. (patro)

All rights reserved.

statystyka